Ten odcinek chcę dedykować wszystkim tym, Którzy kochają imprezy:)
*
**********************************************
Pewnie większość osób na moim miejscu by się cieszyła teraz, ale jakoś nie mam powodu. Ok są moje 17 urodziny, ale zamiast miłego dnia to czeka mnie istne piekło! Otóż mój brat wpadł na pomysł aby dziś ( tak dla przypomnienia jest 23 maja moje 17 urodziny) do nas do domu wprowadzili się jego kumple!!!! Ach ja to mam tego pierdolonego pecha nie dość, że muszę mieszkać pod jednym dachem z Yu to od dziś będę musiała z Kirem,Shinem,Strifym i Romem:/ Już miałam zamiar zejść po papierosy do Yu ( fajne jest jedyne w nim to iż mogę robić praktycznie wszystko) gdy nagle drzwi do mojego pokoju otworzyły się z hukiem. Ha któż by inny tak otwierał drzwi jak nie Liliana.
- Wszystkiego najlepszego kochana- wydzierała się już w progu i nawet nie zdążyłam się zorientować a już mnie ściskała, całowała(bez skojarzeń to po przyjacielsku) i pieprzyła głupoty.
-Kochana zdrowia, szczęścia,pomyślności i żebyś w końcu znalazła tego jedynego:)
-Dzięki, ale mam dla ciebie przykrą świadomość nie mam jakoś ochoty dziś na nic, bo będę miała nowych lokatorów- powiedziałam z cierpieniem w głosie.
-Jak to? Kogo?- już ją zżerała ciekawość więc postanowiła ją trochę podręczyć, bo robi wtedy takie fajne miny.
-A nikt taki naprawdę.
-Taaa a ja jestem dziewicą i chodzę codziennie do kościoła z moherowymi beretami.- Acha powoli zaczeła łapać bulwersa i robić te dziwne aczkolwiek śmieszne miny.
-A 4 kolesi.
-Co?! Jakich? Fajne dupy? No weź powiedz błagam kupię ci za to całą wódkę dzis. Błagaaaam.- teraz zrobiła taką minę, żę wygłądała jak ten kotek ze "Shreka" niewytrzymałam i zaczełam się taczać ze śmiechu po podłodze.
-Hahahah dobra hahha powiem haha ci to są kolesie z Cinema Bizarre.
-A te downy wystarczy mi, że Yu i Romeo chcą mnie poderwać to tera jak będę cię odwiedzać to oni mnie normalnie zgwałcą. Weź do tego mi narobiłaś mi nadziei iż mogą to być jakieś sensowne tyłeczki i może z którymś bym coś tam porobiła- acha a już wiem co za dobrze ją znam. Ona jest niewyżyta seksualnie.
-Ale i tak kupujesz mi wódę i idziemy pić do Roberta(naszego kumpla z klasy).
-Ok to idziemy.Tylko pamiętaj, wpadam do ciebie na nockę bo znając życie nie dość, że się schlejemy jak dzikie świnie( u Roberta jedna wódka to norma) to pewnie dotrzemy o 3 na chatę. A ja nie chcę mieć przypału.
-Spoko to dawaj lecimy.
**************************************************
U Roberta
-Niespodzianka!!!-usłyszałam na wejściu do Roberta. Chwilę po tym rzuciły się na mnie moje przyjaciółki:Liliana(17), Adela(17), Julia(18), Trixy(17) no i oczywiście gospodarz domu, Roberczysko.
-O matko nie trzeba było tego robić to tylko durne urodziny- cóż jestem skromna w niektórych sytuacjach:P
-Dobra przestań pieprzyć głupoty tylko się ciesz w końcu raz w życiu ma się 17 lat i nie długo już nie będziesz dzieckiem tylko pełnoletnią osobą.-wydzierała się na mnie Trixy. Aha już ją wkurzyłam, a ona jest taka impulsywna, ale w sumie ma rację. Co tam będę się przejmować moim nowymi lokatorami?
- Dobra skoro są moje urodziny to mam ochotę na zajebistego drinka. Najlepiej jak to zrobisz ty Roberciku tak cię kocham hahaha.
-Wiesz co gdyby nie to ,że są twoje urodziny to za tego Robercika byś dostała po głowie!-wiem jestem chamska,ale ja tak lubię go denerwować(zresztą nie tylko jego).
No i zaczeła się moja imprezka urodzinowa Alkohol lał się litrami dosłownie. Ja już powoli zaczełam widzieć podwójnie po 3drinkach i chyba 8 kieliszkach wódki. Ale nie mogłam się powstrzymać by nie wypić jeszcze lampki szampana, tak go uwielbiam. Już miałam zamiar się kimnąć, gdy nagle zobaczyłam tą jej podejrzaną minę. Co jak co, ale za dobrze ją znam i wiem iż ta mina nie oznacza nic dobrego.
-Wpadłam na genialny pomysł wiecie?- wiedziałam iż Liliana coś knuje-zagrajmy w butelkę na rozbieranego.
-I co jeszcze?!-nie wytrzymałam po prostu musiałam się na nią wydrzeć.
-Ej dziewczyny spokój.Może lepiej zróbmy głosowanie kto chce w to grać, a kto nie i wtedy zobaczymy.-hmm czasami Roberczysko zaskakiwało mnie swoja inteligencją.
-Dobra więc kto jest za?
I wyszło na to, że tylko ja jestem przeciw i zostałam sakazana ma grę w butelkę. Ach pieprzony pech. Na polepszenie humoru chwyciłam za kieliszek i bez zapoji wypiłam.
-Ok. teraz jestem w 100% gotowa do tej bezsensownej gry.
-Tylko pamiętajcie, że ta osoba która przegra wraca do domu w samych spodniach i staniku- przypomniała nam Adela. Cóż Rob miał dobrze bo był u siebie w domu.
2godziny później
-Z przykrością muszę stwierdzić, że Violet przegrałaś-zaczeła się ze mnie nabijać Julia. I zaraz reszta przyłączyła się do niej i brechtali sobie ze mnie. Po prostu bomba:/
-Dobra to jaz Violet już idziemy do niej, bo obie ledwo się trzymamy na nogach.
Pożegnałyśmy się ze wszystkimi z Lilianą i powoli zaczełyśmy się toczyć do mnie na chatę.Nie powiem w takim stanie przejście 2 dwóch ulic to wielki wyczyn.
Violet
Nastrój:

:)
tagi:

Na początku chciałabym zaznaczyć iż jest to mój pierwszy blog więc nie wiem czy idzie mi dobrze. Wiem,że ta notka będzie króciutka, ale jakoś nie miałam weny twórczej. Mam nadzieję, że wam się spodoba:)
*********************************************
Już 2 miesiące od kiedy oni odeszli na zawsze... Zostawili mnie na pastwę mego pojebanego brata Yu i jego kumpli z zespołu. Mam ochotę coś sobie zrobić, ale jestem chyba na to zasłaba...chociaż nie, moja kumpela mówiła,że żyletka pomaga. Hmmm... warto spróbować może ukoi ten ostry ból nie da się go opisać, no poprostu total.Czemu odeszli ja mam 14lat i potrzebuję rodziców, matki, ojca!!!!! Do tego mam tylko brata i będę musiła się do niego wyprowadzić do Niemiec (dobrze,że chociaż znam niemca).
Nie wiem jak to będzie ja tam chyba się zajebie. Pożyjemy zobaczymy.
Pół godziny później......
Na huj ja brałam te żyletki ,teraz mam okropne rany i boli mnie mój lewy nadgarstek. Jedyne co w tym fajnego to ten widok spływającej, czerwonej, ciepłej krwi. I szczerze jak patrzyłam się na to jak moja krew cieknie mi po ręce to choć na chwilę moje myśli oderwały się od śmierci rodziców. Ale ulgi nie doznałam nadal czuję się pusta w środku......
Violet
Nastrój:

te życie:(
tagi:
| Lay&html by
izzy18 |